Dariusz Winek podsumowuje VIII Agrokonferencje

26.10.2013, 06:08s
W dniu 24 października w Hotelu Ossa w Rawie Mazowieckiej odbyła się VIII Agrokonferencja zorganizowana przez Bank BGŻ. Głównym tematem spotkania stanowiła problematyka zwiększenia wydajności i zysku w produkcji rolno-spożywczej.

O konferencji, specjalnie przygotowanym raporcie oraz wynikach sondy przeprowadzonej podczas ósmej Agrokonferencji opowiedział Dariusz Winek, Główny Ekonomista Banku BGŻ.
- Wydaje się, że trzeba wziąć pod uwagę, jaka była reprezentacyjność osób, które były na Sali. W tym przypadku mieliśmy dominacje przemysłu generalnie powiązanego z produkcja zbóż i paszowego, mniej było innych branż, takich które są w większym stopniu nośnikiem innowacyjności technologii, jak mleczarstwo czy branża mięsna. Wydaje mi się, że to te rozbieżności zadecydowały głównie o inwestycjach w moce wytwórcze, nowe maszyny, urządzenia i położenie mniejszego nacisku na innowacyjność – stwierdza w rozmowie z Gospodarz.tv Dariusz Winek, który na gorąco ocenił rozbieżności pomiędzy raportem przygotowanym przez ekspertów Banku BGŻ, a sondą przepro-wadzoną w czasie konferencji.

- Druga rzecz jest taka, że metodologię badania stanowiło badanie ankietowe telefoniczne, oraz informacje statystyczne. To jest inna koncepcja niż, możliwość wypowiedzenia się publicznie do sali. I na pewno mówimy o słowie czy odmieniamy na wiele przypadków słowo „innowacyjność” to po pierwsze jest trudne, po drugie każdy czuje się z tym czuje niepewnie, tzn. co tak naprawdę to może oznaczać, nawet jeśli mówi o czymś zupełnie nowym to może tego nie mówić publicznie, ponieważ mnie wyśmieją, albo powiedzą, że to na pewno nie jest dobry kierunek działania, albo zbyt duże ryzyko, albo wreszcie jest tak, że po co zdradzać to konkurencji – mówi ekspert Banku BGŻ dodając - wydaje mi się, że trudno jest jakby przeprowadzić ciekawą dyskusję taką otwartą na ten temat na takiej dużej sali, ale mimo wszystko uważam, że tamte głosy w tym obszarze, nazwijmy to działań inwestycyjnych były ciekawe i mieliśmy potwierdzenie że jednak trochę inaczej to wygląda. –

W ankiecie w okazało się, że w przeszłości dominacja inwestycji w maszyny i urządzenia była zdecydowana - 79% ankietowanych opowiedziało się za takim działaniem. Z kolei deklarację takich inwestycji w przyszłości złożyło już o 20% osób mniej.

- Od strony pozytywnych zaskoczeń można wyróżnić trochę zaskakujące dla nas sugestie, że pomimo tych standardowych rynków, jak kraje starej Unii Europejskiej czy wspólnota niepodległych państw, jednak kilkanaście procent osób wybrało Afrykę jako kierunek wejścia na nowy rynek. W związku z czym wydaje mi się, że to było pozytywne zaskoczenie, bo spodziewałem się, że może być dużo mniej. Gdybyśmy wzięli to tylko po strukturze polskiego eksportu to powinniśmy mieć niewiele powyżej 5% a tu mieliśmy kilkanaście, więc wydaje się, że jest to jednak też pewnego rodzaju novum – ocenia Główny Ekonomista Banku BGŻ, opowiadając o potencjalnych kierunkach eksportu jakie wskazały zebrane na konferencji osoby.

Wśród największych problemów ekspert Banku BGŻ wyróżnia niepewność jeśli chodzi o budżet Unii i regulacje krajowe - Pojawia się taki pesymizm w pewnym sensie, głównie jeśli chodzi o dostęp do środków unijnych, do zmiany regulacji do niewystarczającego wsparcia w zakresie wspierania polskiego sektora przetwórstwa przez programy rządowe, przez inicjatywę rządu więc wydaje mi się, że to jest taki największy problem. -

Wśród największych plusów wynikających z przeprowadzonej sondy wymienia się natomiast żywe nadzieje na ożywienie, które zwiastuje duża skłonności do inwestycji wśród zaproszonych przedsiębiorców i rolników.

- Od takiego pozytywnego patrzenia wydaje mi się, że kwestia ożywienia jednak mimo wszystko rozumiana w rozwoju technologii, pozwala na większą efektywność. Ta orientacja na projekt jest kluczowa i myślę, że co jest ważne to chyba to że przetwórcy chyba jednak faktycznie bazują na surowcu krajowym i to jest pewnego rodzaju pewnie komfortowa sytuacja dla polskich rolników, że pomimo tak dynamicznego wzrostu produkcji to jednak chcieliby się trzymać polskiego surowca co jest akurat dobre dla sektora produkcji rolnej w sensie gospodarstw rolnych - ocenia ekspert Banku BGŻ.

- Co będzie dalej zobaczymy. Mam nadzieje, że relacje cenowe czy też relacje kursu walutowego, na które wielu parlamentarzystów i osób na sali zwracało uwagę utrzymają się powyżej 4 złotych za euro. W sytuacji gdybyśmy mieli jednak inną wartość kursu no to prawdopodobnie te dylematy staną się trudniejsze z punktu widzenia przedsiębiorców. Obecnie są przyzwyczajeni, że od kilku lat jednak ten kurs powyżej 4 złotych i w tym sensie faktycznie działa to korzystnie na rzecz polskich producentów surowca. Natomiast jeśli by to było poniżej 4 zł za euro to pewnie te dylematy byłyby dużo większe i dużo trudniejsze dla przetwórców – zaznacza na koniec rozmowy z Gospodarz.tv Dariusz Winek, Główny Ekonomista Banku BGŻ.